Święta, święta... i po świętach.

15:22

Minęły już prawie dwa tygodnie od Świąt Bożego Narodzenia. Dopiero teraz, gdy jestem w trakcie pisanie tego postu z moich ust niespodziewanie wychodzi zdanie - "O mój boże, jak czas szybko mija!". Już jest po sylwestrze, na kalendarzach widnieje rok 2015,  który mam nadzieję, że przywitaliście tak jak zaplanowaliście. Według stereotypów zapewne przemyśleliście wszystkie błędy popełnione w roku poprzedzającym i wyciągnęliście z nich jak najlepsze wnioski. Ja jestem niestety dość sceptyczna do wszelkich noworocznych postanowień. Myślę, że zmiany powinniśmy wprowadzać stopniowo w momencie odpowiednim dla nas, a nie pod wpływem innych. Lecz nie o tym miał być ten post. Co prawda powinnam napisać dużo wcześniej a nie po fakcie ale jak wiadomo - lepiej późno niż wcale. Chciałabym więć życzyć Wam spełnienia wszystkich marzeń, nie poddawania się z byle jakiego powodu, dążenia do wyznaczonych sobie celów, także więcej dystansu do siebie i oczywiście dużo dużo zdrowia oraz szczęścia w życiu! Zostawiam was teraz ze zdjęciami, które pozostały mi po tegorocznych świętach. Bardzo żałuję, że mam ich tak mało, nie uchwyciłam pierniczków, prezentów... oh... następnym razem! Z góry chciałabym przeprosić także za te w łazience, ale miałam tam akurat najlepsze światło, powinniście zrozumieć :)


Zabawa efektem panoramy w telefonie. Taki właśnie miałam widoki pierwszego dnia świąt.

Bombki handmade zrobione z mamą - to już nasza mała coroczna tradycja! 

Tak właśnie odpoczywałam przed wigilią... Nie, nie myślcie, że jestem leniem! Ćwiczenia odegrały tutaj główną rolę, podobno trzeba trzymać formę.

Jeden z prezentów, jaki dostałam od cioci. Teraz również ja mogę "zniszczyć" kolejny dziennik.



Przygotowania do wigilii, gdybyście tylko widzieli mój pokój! Przymierzyłam chyba całą swoją garderobę! W końcu, stanęło na poniższym zestawie. Wszystko zostało zakupione w sh.

Zobacz również

0 komentarze