Prezent na osiemnastkę

21:14

Cały poprzedni tydzień spędziłam na szukaniu i wymyślaniu prezentu urodzinowego dla mojej przyjaciółki. Chciałam jej sprawić coś śmiesznego, a przy okazji coś co na długi czas pozostanie w jej pamięci. Jestem uprzedzona co do dmuchanych lalek, żenujących wręcz poduszek czy wszelkich erotycznych dodatków. W dodatku do takich tanich to one wcale nie należą. Często zdarzają się także urodzinowe wpadki w stylu kilku jednakowych prezentów. Właściwie wcale się nie temu dziwię, skoro wybór podarunków konkretnie osiemnastkowych jest bardzo ograniczony. Po przeszukaniu sklepów w moim mieście i sklepów internetowych wpadło mi w oko co prawda kilka rzeczy, chociażby wielki obraz z miliona malutkich zdjęć, jednak ceny takich przyjemności były naprawdę zawrotne. Miałam do wykorzystania około 80zł co i tak uważam za dość dużą kwotę, szczególnie jeżeli takie imprezy odbywają się conajmniej raz w miesiącu. Jednak przyjaźń to przyjaźń, udało mi się więc stworzyć taki oto urodzinowy kosz wraz z życzeniami.
Myślę, że wszystko na zdjęciu jest na tyle czytelne, aby zobaczyć co znalazło się w koszyku. Jeżeli chodzi o sam koszyk to był on pozostałością po gotowym prezencie jakie znaleźć można w zwykłych supermarketach. Miał on zostać wyrzucony, ponieważ leżał bezczynnie w pomieszczeniu gospodarczym, jednak dzisiaj doczekał się swojego "drugiego debiutu".

Od czego zaczęłam? Pierwszym krokiem było wyłożenie dna koszyka, aby produkty nie obijały się o siebie. Można to zrobić czymkolwiek, bibułą czy nawet zwykłymi kartkami papieru. Warto wykazać się inwencją twórczą, a prezent na pewno nie będzie nudny.

Następnie wycięłam kwadraty z tektury m.in. lustrzanej i razem z mamą zabrałam się za wycinanie numerów, które następnie nakleiłyśmy na powstałe kartoniki. Ponumerowałam je po to, aby życzenia, które wypisałam na ich odwrocie były ułożone w kolejności. Po skończeniu wszystkie zostały przyklejone do rzeczy im odpowiadających np. plasterki dostały podpis "W razie złamanego serca". Z humorem ale myślę, że i z dystansem. Nie chciałam przesadzić ale nie chciałam, aby było nudno.

Odskocznią od śmiesznych, skromnych przedmiotów były srebrne kolczyki w kształcie serca. Wiem, że przyjaciółka uwielbia małą, aczkolwiek efektowną biżuterię, tak więc wybór wcale nie był przypadkowy. Był to również najdroższy produkt z mojego kosza - kosztowały mnie 59zł. Można powiedzieć, ze była to moja mała perełka całego przentu, którego efekt końcowy widoczny jest poniżej.



Zobacz również

12 komentarze

  1. Genialny pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ej! a wiesz, że tak do końca nie pomyślałam o tym? :D ale powiem Ci, że mega pomysł! prosty a jednak wartościowy :) Brawo! :) i sto lat przyjaciółce! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na prawdę świetny pomysł i super wykonanie:)
    Podoba mi się Twój blog bardzo, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. do tego koszyka idealnie wpasuje się voucher od super prezenty - mała teksturowa kartka na konkretną usługę którą można zrealizować w ciągu 12 miesięcy od dnia zakupu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi całkiem interesująco, jak wiadomo liczy się inwencja twórcza :)

      Usuń
  6. Czesc czy moglabys napisac co mialas w tym koszu poniewaz chcialabym zrobic podobny prezent przyjaciolce ale nie wiem kompletnie co tam kupic i po co masz te numerki ? :(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszym zdjęciu widać najlepiej co znajduje się w koszu,jeżeli nie widać no najlepiej otworzyć zdjęcie w nowej karcie i powiększyć. Co do numerków to były one zrobione do życzeń - wszystko jest opisane powyżej :)

      Usuń