Depilacja nie taka straszna - Gillette Venus Snap

21:09

Na stronie polki.pl udało mi się zakwalifikować do przetestowania 1 ze 100 maszynek do golenia Gillette Venus Snap with Embrace. Z początku nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie przywiązuję dużej wagi do produktów do depilacji. Maszynka to dla mnie po prostu maszynka, bez względu na to jak wygląda i ile kosztuje. Ma spełniać tylko i wyłącznie dwa proste wymagania: nie podrażniać skóry i skutecznie usuwać nawet najmniejsze włoski. Ci prawda miło jest czasami sięgnąć po coś z tzw. wyższej półki. Jej cena regularna w Rossmannie to ok. 50zł. Jednak czy warto?




Muszę powiedzieć, że tak. Gillette sprawdziła się u mnie lepiej niż przypuszczałam, może to ze względu na jej niezwykły design. Musze przyznać, że jestem gadżeciarą, wiec wszystko co nietypowe od razu przyciąga moją uwagę. Maszynka dzięki swoim niewielkim wymiarom i poręcznemu etui bez problemu mieści się w damskiej torebce, torbie podróżnej, czy nawet większej kieszeni. Z początku miałam problem z przyzwyczajeniem się niej bo po prostu wypadała mi z dłoni. Jednak po kilku użyciach nie sprawia mi to już większego kłopotu. Jest stworzona dla kobiet aktywnych, żyjących w ciągłym pośpiechu, więc mam nadzieję, że uratuje mnie w najmniej sprzyjających sytuacjach.



Ponadto posiada 5 ostrzy i aktywowane pod wpływem wody paski nawilżające, czyli tak jak większość lepszych maszynek jednorazowych. Jednak tutaj również muszę pochwalić Venus Snap, ponieważ paski nie zużywają się aż tak szybko.  Jej gumowy uchwyt zdecydowanie ułatwia używanie maszynki, zapobiegając wyślizgiwaniu się z rąk. Pomocna jest również ruchoma główka, dzięki której depilacja jest szybsza i dokładniejsza. Ogromnym plusem są dla mnie również wymienne ostrza, dzięki którym nie będę zmuszona do zakupu kolejnej, niezbyt taniej maszynki. 




Zobacz również

0 komentarze