MAC - jest się czym zachwycać?

21:00


W naszym kraju coraz większą popularność zaczyna zdobywać zagraniczna marka MAC. Kosmetyczne maniaczki z pewnością są z nią dobrze obeznane. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę, jednak w mojej kolekcji znajdują się już trzy pełnowymiarowe produkty: dwie pomadki oraz podkład i puder 2w1



Czy warto inwestować w tak drogie kosmetyki? Czy ich cena przekłada się na jakość? 









Zacznę od najbardziej lubianych produktów przez wizażystów, czyli pomadek. 



Występują one w 7 głównych wariantach: matte, satin, amplified creme, frost, glaze, lustre, cremesheen. 



Do tej pory miałam okazję wypróbować dwa z nich i o dziwo różnice między nimi są diametralne, głównie jeżeli chodzi o ich jakość. 










Cena każdej pomadki to 86zł.













MAC Modesty o wykończeniu Cremesheen 

Pierwsza pomadka i niestety pierwsze rozczarowanie. Pomadka mimo naprawdę pięknego odcienia utrzymała się na ustach nieco ponad 3 godziny. Oczywiście z czasem zrozumiałam, że to wcale nie jest taki zły czas w porównaniu do tańszych drogeryjnych odpowiedników. Mimo początkowo kiepskiej trwałości polubiłam ją na tyle, że jest ze mną w każdej awaryjnej sytuacji. Dlaczego akurat wtedy? Ponieważ kiedy mam dni "przesuszonych ust" ona świetnie to maskuje nie powodując dodatkowego wysuszenia, delikatnie je wygładza i nawilża. 

Odcień Modesty jest trudny do opisania, według producenta jest to zgaszony i neutralny  róż - załóżmy, że się z tym zgodzę.








MAC All Fired Up o wykończeniu Retro Matte 

Tutaj jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, wykończenie matowe okazało się być perfekcyjne! Niestety należą do niego tylko cztery odcienie ale bez wątpienia są to jedne z najbardziej trwałych i napigmentowanych pomadek MAC. Nie wysusza ust ani nie podkreśla za bardzo suchych skórek. Jeżeli chodzi o trwałość to tutaj kolejne zdziwienie - wytrzymała na moich ustach bez żadnych poprawek, z umiarkowanym jedzeniem i piciem aż 8 godzin! 

All Fired Up w rzeczywistości jest piękną fuksją z domieszką czerwonych tonów, odcień nie dla każdego jednak na pewno wart wypróbowania. Tak jak wspomniałam pigmentacja Retro Matte jest zniewalająca, wystarczy jedno pociągnięcie do uzyskania głębi koloru. 













Kolejnym produktem jest MAC Studio Fix - puder i podkład w kompakcie 2w1.

Jego cena to około 125zł i sama się sobie dziwię, że to właśnie napiszę ale jak dla mnie jest wart każdej wydanej na niego złotówki.











 Jako podkład sprawdzi się tylko i wyłącznie przy cerze bezproblemowej, moja natomiast wymaga lepszego krycia dlatego ja używam go jako drugą opcję, dla podkreślenia całego makijażu. W tym wydaniu jestem z niego bardzo zadowolona. Perfekcyjnie matuje, jest bardzo wydajny (używam go codziennie od początku kwietnia, a zużycie jest ledwo co widoczne), nie podkreśla suchych skórek, nie zapycha porów oraz wyrównuje koloryt.











Gąbeczki załączonej w zestawie nie używam, właściwie jak dla mnie mogłoby jej tam nie być. Mimo to jest to dla niektórych całkiem przydatny dodatek, szczególnie w torebce, w której nie mamy miejsca na nic innego. Ja zamiast niej bardzo chętnie chowam tam gumki, czy wsuwki do włosów.








Zobacz również

3 komentarze

  1. Ja z firmy MAC choruje na BLOTa, ale nie wiem czy w 100% sie u mnie sprawdzi, więc póki co daruje sobie jego zakup, no i cena odstrasza. Nie est az taką kosmetkomaniaczką żeby wydawać na nie tyle pieniędzy, ale nie pogardziłabym ich produktami, tylko po to żeby wypróbować ;) Ta jasniejsza pomadka ma wspaniały kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupy produktów MAC zdecydowanie polecam podczas zagranicznych wypadów - jedną pomadkę właśnie dostałam z USA i wiem, że jej cena tam to niecałe 60zł.

      Usuń
  2. szminka Modesty ma śliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń