Lakiery Essie - czy warte swojej ceny?

14:50


Długo mnie z Wami nie było: studia, nowe miasto, masa obowiązków... A tak naprawdę to taka ze mnie gapa, że nie zabrałam ze sobą najważniejszej rzeczy, a mianowicie swojego laptopa. Bez niego ciężko jest napisać dobry graficznie post, chyba sami rozumiecie. Mogę Wam już zdradzić, że wynagrodzeniem tego będzie rozdanie, które ukaże się na blogu już w następny weekend. Może macie jakieś prośby, zachcianki? Co chciałybyście w nim ujrzeć? :)



Wracając do tematu, lakiery Essie dość często przewijają się w tematyce modowej i nie tylko, Zachwalane czy wręcz przeciwnie, ile osób tyle opinii. Jakie jest moje stanowisko w tej sprawie? Zapraszam do lektury.



























Zanim zaczęłam swoją przygodę z Essie przeczytałam chyba wszystkie możliwe opinie na ich temat, wolałam być przygotowana na wszystko. Zaryzykowałam i bardzo się z tego cieszę. Zaczynając od rozmaitej gamy kolorów, a kończąc na jakości i wydajności - mimo 13,5ml są ze mną już dłuższy czas, a ich zużycie jest naprawdę znikome.




Przedstawiam Wam moje odcienie:


  • Essie Go Ginza nr 1033
  • Essie Island Hopping nr 41
  • Essie Mint Candy Apple nr 754
  • Essie Jump In My Jumpsuit nr 341
  • Essie Sand Tropez nr 79



Lakiery nie należą do najtańszych, cena jednego to około 35zł, jednak bardzo często można je znaleźć w internetowych sklepach w przedziale 12-16zł. W internecie jak to w internecie niestety możemy natknąć się na masę podróbek - w szczególności przestrzegam przed lakierami z allegro. Ceny nieznacznie się różnią, a jakoś może pozostawiać wiele do życzenia.

Słyszałam też wiele komentarzy o podróbkach w sklepach stacjonarnych ze względu na inne opakowanie, czy pędzelek. Nie dajcie się zmylić! 

Lakiery Essie występują w dwóch wersjach: amerykańskiej oraz europejskiej. Czym się różnią? Właśnie pędzelkiem i nieco konsystencją. Do pierwszej z nich przypisano wąski pędzelek z nieco rzadszą konsystencją, natomiast wersja europejska jest jej odwrotnością. Jak dla mnie wersja europejska góruje nad amerykańską ale to ze względu tylko i wyłącznie na moje upodobania. Nie lubię męczyć się z małymi pędzelkami, wolę jednym ruchem pokryć całą płytkę paznokcia.



























Jednak jak to zazwyczaj bywa nie zawsze uda się pokryć płytkę paznokcia jednym zwinnym ruchem. Poniżej zobaczycie jedną warstwę każdego z kolorów, myślę, że wyszło całkiem dobrze. Najlepiej z jedną warstwą poradził sobie Jump In My Jumpsuit, jest to również mój faworyt jeżeli chodzi o moją kolekcję lakierów. Zauważyłam, że w przypadku jaśniejszych kolorów jedna warstwa zdecydowanie nie wystarczy, jednak dwie dadzą już sobie świetnie radę.



Jeżeli chodzi o trwałość to u mnie Essie trzymają się ok. 5-7 dni bez dodatkowego wsparcia czyt. odżywki, czy bazy. Oczywiście nie daję gwarancji, że u każdego czas ten będzie taki sam. Każda z nas ma inną płytkę paznokcia, która wymaga różnorodnej pielęgnacji.







Jedyną zauważalną przeze mnie wadą jest szybkie rozwarstwianie się lakierów. Na szczęście nie wpływa to wcale na jego trwałość, czy konsystencję. W buteleczce znajduje się metalowa kuleczka, dzięki której po wstrząśnięciu lakieru wraca on do stanu pierwotnego. 





Miałyście do czynienia z lakierami marki Essie?


Zobacz również

15 komentarze

  1. miałam, co prawda jeden, ale miałam i mnie rozczarował bo bardzo szybko były odpryski... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafiłaś na felerny egzemplarz? :( Ja z żadnym nie miałam przykrych sytuacji i mam nadzieję, że jak najdłużej będę z nich w pełni zadowolona!

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze lakierów z tej firmy, choć przyznam, że bardzo mnie one kuszą ;)

    maddiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne kolory. nie miałam jeszcze lakieru essie, ale mam ochotę na jakiś od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie Essie są niezawodne, jedne z najbardziej trwałych lakierów. Ostatnio widziałam też essie gel w bardzo dobrej cenie na Estelii. Mają śliczne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie muszę przejrzeć ich asortyment, dziękuję! :)

      Usuń
  5. Co do lakierów Essie to posiadam aktualnie już tylko jeden egzemplarz (który był moim pierwszym) 'Lady like' i nawet całkiem go lubię. Kolor idealny, szeroki pędzelek, fajna konsystencja (ale do 9 msc, potem gęstnieje), ale nie trzymają się u mnie za długo. W 'normalnych' warunkach (czyt. w domu/uczelni) ok. 3 dni, za to w pracy to i jednego dnia nie wytrzymał.
    Aktualnie poluję na odcień Penny Talk *.*

    Jeśli chodzi o mój numer 1 to lakiery firmy Barry M biją wszystkie mi dotąd znane na głowę. Gęsta konsystencja, szeroki pędzelek, cudowne kolory i trwałość ponad 6 dni, co u mnie graniczy wręcz z cudem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odcień Penny Talk jest cudowny!
      Niestety nie miałam okazji natknąć się na markę Barry M, chyba z jej dostępnością jest mały kłopot.
      Mimo wszystko dopisuję choć jeden lakier ten marki do kolejnej listy zakupów, może również mnie zachwyci :)

      Usuń
  6. Nie miałam nigdy żadnego lakieru z tej firmy, zawsze szkoda było mi wydać tyle pieniędzy na jeden lakier, szczególnie, że nie maluję paznokci na długo, zaledwie 2-3 dni i często zmieniam kolory, ale może kiedyś się skuszę. Zapraszam też do siebie http://sorenjabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam tych lakierów. Teraz tylko hybryda;) Ale kolorki masz piękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie zdecydowanie są one warte swojej ceny. Mają świetną gamę kolorystyczną i ich jakość - szybkość wysychania i trwałość na paznokciach mnie oczarowały. Nie mam tych kolorów co Ty, ale systematycznie powiększam swoją małą jak na razie kolekcję więc pewnie trafią do mnie, na pewno Mint Candy Apple :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam mint candy apple i go ginza i są to jedne z moich ulubionych lakierów (mam jeszcze inne od essie). dzięki, że pokazałaś tą czerwien, bo szalenie jej szukałam w jakiejś niskiej cenie, ale ogólnie prawie nigdzie jej nie było, a jak byla to dość droga. Jednak teraz wiem, że będę rozglądać się za czymś ciemniejszym, bo ten odcień czerwieni jest dla mnie zdecydowanie za jasny. Świetny blog, świetnie idzie Ci jego pisanie i masz piękne zdjecia, dawno tu nie byłam, ale już wracam i czytam! :)
    ~monstrosay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa! A co do czerwieni również szukam czegoś dużo ciemniejszego i trafiłam na Bahama Mama - piękny odcień :)

      Usuń
  10. Mam dwa lakiery Essie i jeden bardzo lubię, ale odcień Bouncer It's Me (o ile dobrze pamiętam) ma strasznie wodnista konsystencję i krótko się trzyma na paznokciach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, taka szkoda bo kolor jest rzeczywiście przepiękny! Dziwna sprawa z wodnistą konsystencją, gdzie kupiłaś ten lakier? Może udałoby się oddać go do reklamacji?

      Usuń