Nawilżenie to podstawa, masła do ciała od The Body Shop

17:00



Kolejnymi nowościami jakie wpadły do mojej kosmetycznej szuflady są dwa masła prosto od słynnego The Body Shop. Słyszałam wiele dobrego na temat produktów tej marki, więc skuszona promocyjną ceną nie wahałam się ani chwili. Czy to był dobry pomysł?








The Body Shop zaopatrzony jest w wiele produktów do pielęgnacji ciała, ale skupię się głównie na balsamach, ponieważ nic innego nie znalazło się jeszcze w moim posiadaniu... a bardzo szkoda. Jeżeli chodzi o balsamy do wyboru jest bardzo dużo różnych wariantów zapachowych, więc bez wątpienia każdy znajdzie zapach dla siebie, od słodkich owoców po gorzką czekoladę. Jeżeli się nie mylę to każdy zapach przeznaczony jest to różnego rodzaju skóry, więc warto porozmawiać o własnych preferencjach ze sprzedawczynią.
Ja skusiłam się na dwie wersje: Pêche de Vigne, czyli o zapachu brzoskwini oraz Smoky Poppy, kwiat maku.



















OPIS PRODUCENTA:

Peche de Vigne
Kremowe masło do ciała o zapachu brzoskwiniowym. Masełko zawiera olejek brzoskwiniowy stanowiący dla skóry bardzo bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych przy odbudowie naturalnej bariery lipidowej skóry.

Smoky Poppy
Nasza limitowana kolekcja Smoky Poppy wzbogacona jest prawdziwymi, ręcznie zbieranymi kwiatami maków z regionu Ankary w Turcji. To zmysłowa i uwodzicielska linia, której nigdy nie będziesz miała dość, a jej euforyczny zapach zawiedzie Cię do krainy niekończącej się przyjemności. Wzbogacone ekstraktem oleistych maków, odżywcze kosmetyki, pozwolą Ci rozkoszować się ekskluzywną pielęgnacją ciała.



















SKŁAD:

Peche de Vigne
Water, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter),Theobroma Cacao (Cocoa) Butter, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Lanolin Alcohol, Phenoxyethanol, Fragrance, Methylparaben, Propylparaben, Xanthan Gum, Linalool, Benzyl Alcohol, Disodium EDTA, Tocopherol, Sodium Hydroxide, Citral, Alpha-Isomethyl Ionone, Orange 4, Yellow 6, Red 4. 

Smoky Poppy
Water, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Butyrospermm Parkii (Shea Butter), Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ethylhexyl Palmitate, C12-15 Alkyl Benzoate, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Beeswax, Dimithicone, Soybean Seer Oil, Fragnance, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Sunflower Seed Oil, Xanthan Gum, Benzyl Salicylate, Tocopherol, Disodium EDTA, Limonene, Linalool, Eugenol, Citral.






























MOJA OPINIA:

Pozwolę sobie napisać opinię ogólną, ponieważ działanie jednego jak i drugiego balsamu nie różni się diametralnie od siebie (oczywiście nie licząc zapachu). Zaczynając od opakowania, czy jest ono solidnie wykonane? Myślę, że tak, spadło mi już wiele razy, a póki co nadal jest w bardzo dobrym stanie. Na wieczku widnieje naklejka odpowiadająca danemu zapachowi, wszystko wykonane jest bardzo estetycznie. Zadziwił mnie jedynie fakt, że pod wieczkiem nie znajduje się żadna folia/sreberko ochraniające zawartość pudełka. Nie jest to dla mnie jakiś wymóg ale lepiej mieć pewność, że nikt przede mną nie maczał tam palców.
Konsystencja nie jest ani za gęsta, ani za wodnista. Dodatkowo przy kontakcie ze skórą delikatnie się roztapia i na całe szczęście bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawiając na niej bardzo tłustej powłoki. Pozostaje natomiast lekki film ochronny i przepiękny zapach, który da się wyczuć nawet po kilku godzinach. Jeżeli chodzi o nawilżenie mogę przyznać, że spisuje się na medal. W okresie zimowym moja skóra jest niemiłosiernie wysuszona i co prawda balsam nie nawilża jej w 100%, za to pozwala mojej skórze bez problemu ujrzeć światło dzienne. Dobrze radzi sobie ze skórą na łokciach, czy kolanach.

Cena 69zł / 200zml

Cena zdecydowanie jest minusem balsamów, mimo świetnego ich działania. Tak jak wspomniałam na samym początku można nabyć je podczas promocji, czy wyprzedaży sezonowych za około 39zł, albo zaopatrzyć się w wersję podróżną 50ml. Do ceny dochodzi również dostępność, niestety nie jest łatwo znaleźć sklep The Body Shop w Polsce bo z tego co wiem w wielu miastach marka wycofała swoje sklepy.



Przetestowaliście już jakiś balsam do The Body Shop? 





Zobacz również

2 komentarze

  1. Z TBS nie miałam okazji testować jeszcze. A pięknie wyglądają i kuszą.

    _____________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Beauty

    OdpowiedzUsuń