Zbożowe batony a'la czekoladowe szyszki

16:42



Muszę Wam się przyznać do popełnienia kosmetycznego przestępstwa. Ale bądźcie spokojni! Przepisów prawa nie naruszam :) O co więc chodzi? Zatraciłam się w prowadzeniu bloga właśnie w kierunku kosmetycznym, a od samego początku chciałam, aby był on czymś więcej. Liczyłam na samorozwój, uporządkowanie zainteresowań, a nawet znalezienie nowych pasji, które pomogą mi przeżyć najlepsze chwile życia. Może dlatego wena twórcza nie trzyma się mnie ostatnimi czasy.
Dzisiaj więc post z nowej serii, która mam nadzieję szybko się nie rozpłynie. Raz na miesiąc, może częściej będę dodawać przepisy zdrowych przekąsek. Bycie FIT ma w sobie wiele zalet, jednak nie pozwólmy popadać w paranoję, dla prawdziwych łasuchów również coś wykombinuję.





Zbożowe batony a'la czekoladowe szyszki





Batony zbożowe hamują apetyt na słodycze. Świetnie sprawdzą się jako przekąska w pracy, szkole, a nawet jako dodatek do śniadania. Uwielbiam je bo są łatwe do przygotowania, można łączyć wiele różnych składników i odkrywać zupełnie nowe smaki. Pamiętacie może czekoladowe szyszki z dzieciństwa? Sama się nimi zajadałam, więc batony zrobiłam na ich wzór, jednak zastępując ryż preparowany zbożami. Oczywiście ze składnikami można eksperymentować.





Składniki:


  • szklanka płatków owsianych
  • pół szklanki płatków żytnich
  • 50g siemienia lnianego
  • szklanka posiekanych migdałów
  • 50g pestek słonecznika
  • 50g sezamu
  • 50g wiórków kokosowych
  • pół szklanki miodu
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady




Przygotowanie:

W dużej misce mieszamy wszystkie suche składniki. Ja preferuję batony twarde i chrupiące dlatego włożyłam mieszankę do piekarnika (temp. 180˚C, czas w zależności od sprzętu ok. 10-15min) do momentu aż się zarumienią - można oczywiście ten punkt pominąć. W tym czasie w drugim garnku cały czas mieszając gotujemy miód wrzucając do niego poćwiartowaną czekoladę aż do momentu wrzenia. Gorącą mieszankę wlewamy do zbóż i porządnie mieszamy, tak, aby składniki się ze sobą połączyły. Chodzi o ich sklejenie, nie chcemy przecież, aby baton się rozpadł. Gdy już wszystko wymieszamy wykładamy całość najlepiej na blachę do pieczenia lub jak kto woli jakiegoś prostokątnego naczynia, które ułatwi formowanie prostokąta. Następnie bardzo ważne jest to, żeby dobrze go ugnieść, najlepiej dociskając ile sił w rękach na całej długości. Gdy już uporamy się z uformowaniem masy, odstawiamy ją do ostygnięcia na co najmniej 1h. Na koniec wystarczy pokroić na małe batony, najlepiej bardzo ostrym nożem bo z tym może być najwięcej problemów i śmiało kosztować.



Przechowywanie:

Można je przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku do 5dni, natomiast jak ktoś chce to równie dobrze może je zamrozić, wtedy ten okres znacznie się wydłuży.






Zobacz również

2 komentarze

  1. Wyglądają bardzo apetycznie :-) dużo lepiej niż takie kupne.

    Pozdrawiam!
    www.zwawyleniwiec.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kupnymi nie ma porównania! Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń