Perfumy tanie, a dobre - Rihanna Reb'l Fleur

17:27



Zapach Reb'l Fleur jest pierwszym zapachem sygnowanym pseudonimem wokalistki. Promowany był na początku 2011 roku, jednak wciąż mam wrażenie jakby odbyło się to niedawno. Pamiętam jeszcze ten szum wokół nich, bo która nastolatka nie chciałaby pachnieć jak przodująca wówczas na listach przebojów gwiazda R'N'B. Tak, sama o tym marzyłam. Z dużym opóźnieniem, ale przyszła pora na spełnienie moich skrytych pragnień.








Zbuntowany kwiat bo tak można tłumaczyć nazwę perfum jest zmysłowy, kobiecy i bardzo zaskakujący. Niech jednak ta nazwa was nie zmyli. Bo kwiaty owszem - są, ale nie są tak wyczuwalne jak kompozycje owoców, czy mieszanka innych nut zapachowych. Może być to dość kłopotliwe przy jednoznacznym określeniu zapachu. Odrobina egzotyki i wyczuwalne mleczko kokosowe tak się przenikają, że zapach po prostu trzeba powąchać i zdecydować, czy się go lubi, czy wręcz nienawidzi. Jestem jednak przekonana, że fanki słodkich woni nie przejdą obok niego obojętnie.


Nuty zapachowe:
nuta głowy: brzoskwinia, śliwka, czerwone jagody
nuta serca: tuberoza, fiołek, kokos, hibiskus
nuta bazy: piżmo, paczula, ambra, wanilia




Jeżeli chodzi o flakon, wiem, że posiadaczki zapachu są nim zafascynowane. Natomiast ja uważam, że jest nieporęczny i kiczowaty. Nieporęczny dlatego, że przez rozszerzającą się ku dołowi butelkę ciężko wepchnąć go do małej torebki nie zajmując przy tym całej wolnej przestrzeni. Jest również dość śliski, więc trzeba uważać, aby przypadkiem nie wyślizgnął się w dłoni. Butelka, całkiem zgrabna, jednak jest w niej coś co mnie niepokoi. A mianowicie złoty, a może bardziej żółty element ozdabiający zatyczkę. Wygląda niczym łańcuch, który jednak nijak ma do całości. Ja zwracam zbyt dużą uwagę na takie szczegóły, więc może nie warto się tym przejmować.






Koniec końców, ja jestem nimi zauroczona i ilość komplementów jakie dostaje od płci przeciwnej tylko potwierdzają, że wybór jaki podjęłam przy półce z zapachami był jak najbardziej trafny. Spotkałam się również z opiniami, że pachnę bardzo kobieco, a tak drogie i luksusowe perfumy pozostają poza zasięgiem wielu osób. Luksusowe, jak dla mnie bez wątpienia. Ale chwila... drogie? W zależności od drogerii można je znaleźć od 100zł do nawet 250zł za 100ml. Wydaje mi się, że cena za taką trwałość i intensywność zapachu jest wręcz zaniżona.



PODSUMOWANIE:

+ trwałość, na skórze utrzymuje się przez cały dzień
+ intensywność
+ cena
+ wydajność 
+ kompozycja zapachów, która wciąż zaskakuje


- opakowanie, nieporęczne i kiczowate
 - z początku zapach może wydawać się bardzo ciężki


Zobacz również

0 komentarze